PFRON nie może kwestionować ustaleń urzędów skarbowych

Dodano: 2012-11-20 08:22:48

  

Urzędnicy Funduszu niesłusznie nakładają wysokie kary na przedsiębiorców 
na podstawie protokołów kontroli urzędów skarbowych.
PFRON nakłada ostatnio wysokie kary na przedsiębiorców, którzy przed laty spóźnili się kilka dni z wpłatą środków na zakładowy fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych (zfron). Urzędnicy powołują się przy tym na wyniki kontroli przeprowadzone przez urzędy skarbowe. 
Z protokołów pokontrolnych wynika, że firmy wpłacały środki na zfron w terminie. Mimo to PFRON wzywa teraz przedsiębiorców do zapłaty wysokich kar za spóźnienia we wpłatach na ten fundusz.

Problem polega na tym, że interpretacja, jak liczyć termin na wpłatę środków ze zwolnień podatkowych (dochodowego od wynagrodzeń pracowników i od nieruchomości), zmieniała się w poprzednich latach. Niejasny przepis art. 33 ust. 3 pkt 3 ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych mówi, że powinno to nastąpić w ciągu siedmiu dni od uzyskania środków ze zwolnień. Początkowo urzędnicy przyjmowali, że wpłata powinna nastąpić do 27 dnia każdego miesiąca. Zgodnie z art. 38 ustawy o PIT płatnik podatku dochodowego od wynagrodzeń pracowników ma bowiem obowiązek zapłacić daninę do 20 każdego miesiąca.

Teraz PFRON powołuje się jednak na wyrok WSA w Poznaniu z 5 sierpnia 2010 r. (sygn. I SA/Po 383/10), który stanowi, że wpłata na zfron powinna nastąpić w ciągu siedmiu dni od rzeczywistej wypłaty wynagrodzenia. Czyli zazwyczaj o tydzień, a nawet dwa tygodnie wcześniej.

Funduszu nie przekonuje fakt, że kara jest niewspółmierna do przewinienia. Wynosi ona 30 proc. środków wpłaconych po terminie. Pomimo spóźnienia pieniądze zostały wpłacone na zfron 
i służyły później finansowaniu rehabilitacji pracowników danego przedsiębiorstwa.

Biuro prasowe pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych w odpowiedzi na naszą prośbę o zajęcie stanowiska w sprawie stwierdziło, że postępowanie PFRON może być nieprawidłowe.

Autor: Mateusz Rzemek
Źródło: Rzeczpospolita