Wykluczeni z rynku  komentarz Jana Zająca Prezesa POPON dla Dziennika Polskiego

Dodano: 2012-06-26 00:00:00

  

Sytuacja osób niepełnosprawnych staje się coraz bardziej dramatyczna: od lipca dofinansowanie do ich stanowisk pracy znów zostanie zmniejszone, co oznacza kolejne zwolnienia i mniejsze szanse dla tych, którzy zatrudnienia szukają.
Równocześnie ci pracodawcy, którzy otrzymali status zakładu pracy chronionej (zpchr) do końca czerwca muszą wykazać, że co najmniej połowa w nich zatrudnionych to osoby niepełnosprawne; dotąd wystarczyło 40 procent. Z10 do 20 procent musi także wzrosnąć liczba pracowników z umiarkowanym lub znacznym stopniem niepełnosprawności, których stanowiska pracy kosztują więcej i którzy nierzadko są mniej efektywni.

To kolejne, bardzo niekorzystne zmiany: w ubiegłym roku większość zpchr utraciła m.in. zwolnienia z podatków od nieruchomości, rolnego i leśnego. Przypomnijmy, że zpchr uczestniczą w leczeniu i rehabilitacji swych pracowników i ponoszą część kosztów.

Ale najgorsze dopiero nadejdzie: od stycznia 2013 roku zakłady pracy chronionej zostaną we wszystkim zrównane z firmami działającymi na otwartym rynku pracy. Oznacza to, że dopłaty do zatrudniania niepełnosprawnych będą wszędzie takie same - i jeszcze mniejsze niż te, które zaczną obowiązywać od lipca. Wyjątek dotyczy najbardziej upośledzonych.

W efekcie - jak informuje Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych-już teraz część zakładów zrezygnowała ze statusu zpchr. - Mają problemy ze znalezieniem wymaganej liczby niepełnosprawnych. Poza tym prowadzenie takiego zakładu staje się nieopłacalne - ubolewa. Głównym problemem jest jednak to, że część z nich niemal natychmiast po rezygnacji ze statusu zwalnia najciężej upośledzonych, którzy nie mają szans na rynku pracy.

Ograniczenia przywilejów i likwidacji zpchr od lat domagają się inni pracodawcy, którzy są nierzadko wobec nich mniej konkurencyjni. Wskazują na patologie, do jakich dochodzi w niektórych zpchr przy wykorzystywaniu funduszy z PFRON.

Krzysztof Jurczak, dyrektor do spraw personalnych Tarnowskich Zakładów Osprzętu Elektrycznego „Tarel", które od lat mają status zpchr, uważa jednak, że nieprawidłowości są przede wszystkim rezultatem braku nadzoru, nie zaś rzekomo chorej idei. Przekonuje, że otwarty rynek pracy nie jest dziś przygotowany do przejęcia funkcji pełnionych przez zakłady pracy chronionej.

Od 1 lipca dopłata do wynagrodzenia pracowników z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności zmaleje ze 125 do 115 procent pensji minimalnej, z lekkim stopniem - z 50 do 45 procent, ze stopniem znacznym wzrośnie ze 170 do 180 procent.

DOROTA STEC-FUS

Źródło: Dziennik Polski